czwartek, 9 października 2014

Medytacja w Malezji - 12 dni aberracji

Sierpień 2014: Ląduję w Kuala Lumpur, w pełnej różnorodności stolicy Malezji położonej po zachodniej stronie półwyspu można spotkać awangardową nowoczesność przenikającą się z niebanalnym tradycjonalizmem. To tutaj stoją Petronas Towers wybudowane w 1998 roku, które przez lata były najwyższymi budynkami świata (z biegiem lat zostały wyprzedzone przez takie budowle jak Taipei 101, Shanghai World Financial Center, Burj Khalifa w Dubaju i kilka innych), otoczone ekskluzywnymi centrami handlowymi i nowoczesnymi biurowcami, tutaj również można zatopić się w nieco archaicznej atmosferze Chinatown, gdzie sprzedawane

wtorek, 12 sierpnia 2014

Filipiny: Motocyklem przez wyspę

Budzę się obolały po wczorajszym treningu Muay Thai, minęło już sporo czasu od kiedy ostatnio poruszałem mięśnie i zdaje się, że ciało zapomniało co to intensywny wysiłek. Plan na dzisiaj to wyjazd do Czekoladowych Wzgórz – pasma wzgórz, pokrytego trawą, która podczas pory suchej zmienia kolor na czekoladowy, zlokalizowanego na wyspie Bohol. To nieco ponad 70 kilometrów od Panglao – bajecznej wyspy na której zatrzymałem się na jakiś czas, aby odpocząć, ponurkować i przypomnieć sobie, jak to jest sypiać w tym samym łóżku przez kilka tygodni,  
Filipiny, wyspa Panglao - lokalna plaża
wiem od miejscowych, że pomimo krótkiego dystansu, trasa zajmuje około 3 godzin. Wynajmuję motocykl od miejscowego handlarza, ustalam kurs na GPS i ruszam w drogę.

niedziela, 10 sierpnia 2014

Rowerem przez Laos: Video-fotorelacja

Rowerem przez Laos: video-foto-relacja:) kilka fotek pstrykniętych podczas odpoczynków w trasie, jakość bywa różna, czasami to efekt tego, że ich autorami są miejscowe dzieci bawiące się aparatem, czasami to wina Youtube'a, a czasami kiepskiego aspirującego fotografa:) Tak, czy inaczej wspomnienia warto utrwalać i miło jest je także dzielić... 


Ps. Jeżeli filmik Ci się podoba, wciśnij uniesiony kciuk, lub inną ikonkę społecznościową:)
Pozdrawiam!

sobota, 2 sierpnia 2014

Filipiny - na fali

Ląduję z impetem na tafli wody, błyskawicznie zanurzam się pod jej powierzchnią bez zapasu powierza w płucach, od razu czuję uderzenie, zaraz kolejne – to fale przygniatają siłą stu słoni, obrały sobie za cel pokazać mi, kto tu rządzi, ocean nie akceptuje arogancji, mieli mnie wielokrotnie z zawziętością wściekłego byka.



Deska przymocowana do kostki ciągnie mnie w stronę brzegu nie dbając o to, że potrzebuję choć odrobiny powietrza, a woda bezlitośnie ciska mną o dno – La Union,  Urbeniztondo, wioska surferska w środkowo zachodnim Luzon, Filipiny.

czwartek, 19 czerwca 2014

Rowerem przez Laos cz. 2 - czasem z górki, czasem pod górkę - jak to w życiu

Wstaję wcześnie rano, budzony przez pianie kogutów i zabawy dzieci – Laotańczycy są rannymi ptaszkami, rozpoczynają dzień między piątą a szóstą, ja, jako ich gość dostosowuję się do tego rytmu dnia. Przeciągam się i wyglądam przez okno – pięknie jest:) Schodzę na dół i przez chwilę wpatruję się we wschodzące słońce, gospodyni woła mnie na śniadanie, a gospodarz

Zdjęcie: Laos - w drodze
tłumaczy coś obnażając nadgarstki. Już się cieszę na myśl o śniadaniu, jedzenie jest bardzo proste, jednak w połączeniu z atmosferą całego otoczenia smakuje wyśmienicie.

niedziela, 8 czerwca 2014

Birma - Galeria

Nieco spóźniona fotorelacja z Birmy...

Zdjęcie: Maungnagam Beach, Birma (Myanmar) - plaża jest używana, jako droga dla motocykli - tranzyt między fantazją a zapomnieniem

czwartek, 22 maja 2014

Rowerem przez Laos, cz. 1 - Czasem z górki, czasem pod górkę – jak to w życiu

Żałuję, że nie napisałem więcej o Birmie – kraju, który ujął mnie swoją naturalnością, buddyjską łagodnością i zwyczajami, których nie sposób spotkać w nowoczesnej Europie, kraju, w którym przeżywałem spontaniczne chwile niczym nieuzasadnionego, niesamowitego szczęścia, kiedy to łzy same napływały do oczu a krtań przywierała do gardła w niedźwiedzim uścisku, kraju, w którym piękno doskonale koegzystuje z prostotą, który przez ostatnie dekady był omijany przez kroczący drogą postępu świat.

Zdjęcie: Yangon, zachód słońca nad jeziorem 
 Przez większość czasu Birma gładziła mnie kojącym dotykiem, łagodnej kochanki, bywało jednak, że pokazała dzikie zęby, warcząc ostrzegawczo, gotowa do ataku.

czwartek, 1 maja 2014

czwartek, 24 kwietnia 2014

Birma – Kraj Longyi, Betelu i bajecznych Plaż

Budzę się wcześnie rano, odchylam moskitierę i siadam na łóżku. Z za okna słyszę dźwięk gongu, lokalną muzykę, głośne rozmowy i odgłos spluwania. To mój drugi dzień na południu Birmy, zatrzymałem się w hotelu, ponieważ w Birmie obcokrajowcy nie mogą korzystać z usług guesthousów, które są tańszą opcją noclegu, popularną wśród podróżników. Biorę zimny prysznic – szczerze mówiąc, już zapomniałem, jak to jest brać prysznic w ciepłej wodzie. Dowiaduję się od Jack’a (tak przedstawia mi się manager hotelu, w którym się zatrzymałem), że plaża jest oddalona jakieś dziesięć kilometrów od miasta – świetnie, chwila moment i będę mógł wykąpać się w Morzu Andamańskim. Wychodzę na zewnątrz...

Zdjęcie: Birma, Dawei, popularny w tych stronach pojazd, służący do najróżniejszych celów
 żar leje się z nieba...